Alarm przypominał mi: zadbaj o siebie
Spokój znalazłem tam, gdzie wcześniej był strach
Ma zaledwie dwa latka, gdy trafia do szpitala z diagnozą cukrzycy typu 1. Dziś, ponad 20 lat później, Jakub Gemziak jest trenerem personalnym i pokazuje, że choroba przewlekła nie musi oznaczać rezygnacji z aktywności. Nam opowiada o tym, jak zmieniło się jego życie, gdy miejsce glukometru zajął system ciągłego monitorowania glikemii.
Cukrzycę zdiagnozowano u Ciebie, gdy byłeś bardzo małym dzieckiem. Tę historię znasz głównie z opowieści rodziców. Jak ją wspominają?
Jako dwulatek byłem bardzo energicznym, ruchliwym dzieckiem z dużym apetytem. W pewnym momencie moje zachowanie diametralnie się zmieniło – stałem się apatyczny, senny, przestałem jeść i zacząłem mieć wszystkie objawy cukrzycy. To zaniepokoiło rodziców, więc zaprowadzili mnie na wizytę do pediatry w Inowrocławiu, gdzie mieszkaliśmy. Lekarz niemal od razu skierował mnie na oddział diabetologiczny do szpitala wojewódzkiego w Bydgoszczy. Po wykonaniu podstawowych badań laboratoryjnych rozpoznano u mnie cukrzycę typu 1. Był rok 2005. Dla mojej rodziny to był moment, który wywrócił codzienność do góry nogami. Nowe zasady, nowe obowiązki, dużo obaw.
Jakie jest Twoje pierwsze świadome wspomnienie związane z chorobą?
Pamiętam obrazy szpitalnej sali i korytarzy oddziału diabetologicznego. We wspomnieniach utrwaliła mi się też późniejsza hospitalizacja związana ze szkoleniami odnośnie cukrzycy. W pamięci zostały też częste pomiary cukru i widok innych dzieci z cukrzycą.
Okres dojrzewania bywa trudny nawet bez choroby. Jak wyglądał u Ciebie?
Bardzo intensywnie. Hormony robią swoje, glikemia potrafi wariować. Wtedy nie miałem dostępu do systemów ciągłego monitorowania glikemii. Dziś myślę, że taka technologia dałaby mi znacznie większe poczucie bezpieczeństwa. W tamtym czasie wszystko opierało się na glukometrze, dyscyplinie i ogromnym wsparciu rodziców.
Kiedy dowiedziałeś się o FreeStyle Libre 2?
Kilka lat temu, ale wówczas koszt był dla mnie barierą. Dopiero później, kiedy sytuacja finansowa się poprawiła i pojawiła się refundacja, ta technologia stała się szerzej dostępna. W 2023 roku miałem możliwość przetestować FreeStyle Libre 2 i sprawdzić, jak działa w mojej codzienności.
I jakie były Twoje pierwsze wrażenia?
Miałem pewne obawy, na przykład czy sensor noszony na ramieniu nie będzie dla mnie uciążliwy. W praktyce okazało się, że szybko można się do niego przyzwyczaić. Natomiast wyzwaniem było odpowiednie ustawienie alarmów. Prowadzę dynamiczny tryb życia, a moje zakresy glikemii potrafią się zmieniać, dlatego musiałem dostosować progi alarmowe tak, aby z jednej strony zwiększały bezpieczeństwo, a z drugiej nie zakłócały snu czy codziennej aktywności. Ważnym elementem adaptacji było zrozumienie różnicy między pomiarem glikemii we krwi a odczytem z płynu śródtkankowego. Opóźnienie – sięgające czasem do kilku minut – wymaga zmiany sposobu interpretowania wyników. Zrozumienie tej mechaniki pozwala uniknąć podejmowania pochopnych decyzji terapeutycznych.
Wcześniej korzystałeś wyłącznie z glukometru. Czy trudno było z niego zrezygnować?
Na początku podchodziłem do tego z rezerwą. Przez lata glukometr był moim podstawowym narzędziem. Porównywałem wyniki, budowałem zaufanie. Z czasem zacząłem doceniać to, że nie muszę już tak często nakłuwać palców, a widzę znacznie więcej danych niż wcześniej.
Jesteś trenerem personalnym, sport stanowi bardzo ważny element Twojego życia. Na ile system FreeStyle Libre 2 daje Ci większe poczucie swobody podczas treningów?
Największa różnica to spokój. Wcześniej trening oznaczał większą niepewność – czy za chwilę nie dopadnie mnie nagła hipoglikemia? Teraz widzę trend spadkowy wcześniej i mogę zareagować. To pozwala mi trenować bez ciągłego napięcia. Stabilna glikemia przekłada się nie tylko na bezpieczeństwo, ale też na jakość treningu, regenerację i koncentrację.
Czy był moment, w którym naprawdę poczułeś różnicę?
Tak – podczas jednego z intensywnych treningów siłowych zobaczyłem wyraźny trend spadkowy jeszcze zanim pojawiły się objawy. Zareagowałem od razu. Kilka lat temu pewnie skończyłoby się to przerwaniem treningu i nagłym spadkiem energii. To był moment, w którym pomyślałem: „OK, to naprawdę robi różnicę”.
Czy cukrzyca była dla Ciebie kiedykolwiek przeszkodą w sporcie?
Nie traktowałem jej w ten sposób. Owszem, wymagała większej uważności i planowania, ale nie była powodem rezygnacji. Dziś pracuję także z osobami z cukrzycą i pokazuję im, że aktywność fizyczna jest możliwa – trzeba tylko dobrze nią zarządzać.
Jaką uniwersalną radę dajesz swoim podopiecznym?
Poznaj swój organizm. Obserwuj reakcje na wysiłek, stres, jedzenie. Cukrzyca wymaga systematyczności, ale nie powinna odbierać radości z życia. Równowaga jest kluczowa.
Dzięki FreeStyle Libre 2 inaczej patrzysz na dietę?
Ja od dawna mam świadomość tego, w jaki sposób to co jem, wpływa na moje cukry. Ale gdy pomagam klientom ułożyć ich nowe nawyki żywieniowe widzę że systemy monitorowania glikemii mogą być dla kogoś dźwignią, która pomoże im bardziej przyjrzeć się diecie. Choć w mojej ocenie nie potrzeba wykresu, aby zadbać o żywienie.
Lubisz podróżować. Jak system sprawdza się w podróży?
W podróży daje ogromny komfort. Nie trzeba wyciągać glukometru przy stole w restauracji czy na plaży. Wystarczy telefon. To mała rzecz, ale daje poczucie większej swobody.
Gdybyś mógł powiedzieć coś sobie jako nastolatek z cukrzycą – co by to było?
Powiedziałbym: technologia będzie po Twojej stronie. Będzie łatwiej, spokojniej i bezpieczniej. A cukrzyca nie zabierze Ci sportu ani ambicji.
Redakcja: Agencja Musqo, Aleksandra Zalewska-Stankiewicz
© 2026 Abbott ADC-129230 v1.0
Alarm przypominał mi: zadbaj o siebie