Moja droga do macierzyństwa
Alarm przypominał mi: zadbaj o siebie
— Michał Piela o kontroli cukrzycy
Michał Piela, znany jako aspirant Nocul z serialu „Ojciec Mateusz”, opowiada o tym, jak uczył się żyć z cukrzycą typu 2, dlaczego zdecydował się na nowoczesną technologię w kontroli choroby oraz w jaki sposób system FreeStyle Libre 2 pomaga mu łączyć troskę o zdrowie z intensywną pracą zawodową.
Kto zachęcił Cię do korzystania z FreeStyle Libre 2?
Informacja o tym urządzeniu dotarła do mnie tzw. drogą koleżeńską — znajomy, który sam korzystał z sensorów, przekonał mnie, że to świetne rozwiązanie. Ponieważ ufam technice i medycynie, postanowiłem wypróbować FreeStyle Libre 2 w praktyce.
Od początku zaufałeś sensorom czy miałeś jakieś wątpliwości?
W ogóle nie brałem pod uwagę, że coś może nie działać prawidłowo. Moje wątpliwości dotyczyły raczej codziennego komfortu — zastanawiałem się, czy sensor będzie wygodny, czy nie utrudni higieny, czy nie będę nim zahaczał o ubrania oraz czy nie będzie widoczny na planie filmowym. Bardzo szybko okazało się jednak, że wszystkie te obawy były niepotrzebne.
Pierwsze użycie FreeStyle Libre 2 wymagało specjalnego przygotowania?
Na co dzień nie mam zwyczaju czytania instrukcji, jednak w tym przypadku postanowiłem się przygotować. Obejrzałem materiały wideo dostępne na stronie producenta i zapoznałem się z opiniami oraz wskazówkami innych pacjentów w internecie. Te informacje okazały się bardzo pomocne i pozwoliły mi w pełni poznać możliwości urządzenia. Choć obsługa systemu ciągłego monitorowania glikemii jest bardzo prosta, warto poświęcić chwilę na takie przygotowanie — pozwala ono nie tylko lepiej zrozumieć działanie sensorów, ale także zwiększa świadomość samej choroby.
Jak wyglądały Twoje pierwsze dni z FreeStyle Libre 2?
Na początku urządzenie niemal bez przerwy informowało mnie o podwyższonym poziomie cukru — szczególnie wieczorami, czyli w porze, kiedy najbardziej lubiłem jeść. Te częste alarmy skłoniły mnie do zastanowienia się nad przyczynami tak wysokich wartości glikemii. Każde ostrzeżenie było dla mnie wyraźnym sygnałem, że muszę poważnie zadbać o swoje zdrowie.
Czy można powiedzieć, że korzystanie z systemu wyszło Ci na zdrowie?
Zdecydowanie tak. Wcześniej zdarzało mi się zapominać o regularnym kontrolowaniu poziomu cukru, a nie zawsze miałem też możliwość użycia glukometru. Odkąd korzystam z FreeStyle Libre 2, znacznie bardziej zwracam uwagę na to, co jem. Zrozumiałem, jakie produkty mi służą, w jakich ilościach mogę je spożywać i które wpływają na mnie niekorzystnie. Uważam, że to bardzo ważny element edukacji każdego diabetyka.
Dziś sensor nie musi już alarmować cię tak często jak na początku?
Dzięki FreeStyle Libre 2 moje życie bardzo się zmieniło — nauczyłem się lepiej kontrolować cukrzycę. Mam większą świadomość tego, skąd biorą się wahania glikemii i jak przekładają się one na moje samopoczucie. Prowadzę intensywny tryb życia — zawód aktora wiąże się z częstymi podróżami, podczas których trudno zadbać o regularne posiłki. W związku z tym wprowadziłem zasadę: jeść mniej, ale częściej. Zawsze mam przy sobie coś na wypadek nagłego spadku cukru — jabłko, marchewkę czy kanapkę — oraz butelkę wody, której picie pomaga mi obniżyć poziom glukozy. A kiedy pozwolę sobie na drobne odstępstwo, FreeStyle Libre 2 szybko przypomina mi, że muszę zachować czujność.
W czym jeszcze pomaga ci FreeStyle Libre 2?
Jest dla mnie ogromnym wsparciem także z powodów higienicznych. Wcześniej często zdarzało się, że musiałem zmierzyć poziom cukru w miejscu, gdzie nie miałem możliwości umycia rąk. Teraz ten problem całkowicie zniknął. Z FreeStyle Libre 2 codzienne funkcjonowanie stało się znacznie prostsze. Trochę żałuję, że nikt wcześniej nie powiedział mi o tym rozwiązaniu — łatwiej byłoby nauczyć się życia z chorobą. Mam nadzieję, że świadomość dotycząca systemów ciągłego monitorowania glikemii będzie rosła, zwłaszcza że szacuje się, że tak wielu naszych rodaków może mieć niezdiagnozowaną cukrzycę.
Kiedy dowiedziałeś się o swojej chorobie?
Diagnozę usłyszałem w 2018 roku. Nie była ona dla mnie całkowitym zaskoczeniem, ponieważ mój ojciec oraz wielu członków rodziny z jego strony chorowało na cukrzycę typu 2.
Czy miałeś typowe objawy cukrzycy?
Tak. Towarzyszyło mi ciągłe zmęczenie i senność — zdarzało się, że zasypiałem nawet na planie filmowym. Odczuwalne było też bardzo silne pragnienie. Gdy trafiłem do szpitala, mój organizm był skrajnie wyczerpany, a choroba znajdowała się w stanie alarmowym — poziom cukru sięgał około 500 mg/dl. Ważyłem wówczas 160 kilogramów.
W internecie można znaleźć informacje o twojej spektakularnej metamorfozie. Czy nastąpiła ona po diagnozie?
Choroba „zabrała” mi… około 30 kilogramów! (śmiech) Prawdziwym wyzwaniem było utrzymanie tej wagi i dalsza redukcja masy ciała. Zmieniłem nawyki żywieniowe i samodzielnie zacząłem dbać o dietę oraz aktywność fizyczną. Uważam, że najważniejsze jest wykonanie pracy samemu — nikt nie zrobi tego za pacjenta. Staram się promować ruch i aktywny tryb życia, bo skoro mnie się udało, inni również mogą sobie z tym poradzić.
Jaki sport uprawiasz?
Siłownia nie jest moją ulubioną formą ruchu. Natomiast kiedy miałem psa, codzienne spacery były naturalną częścią mojego dnia. Choć dziś nie mam już czworonoga, nadal staram się regularnie chodzić i kontrolować liczbę kroków.
Można powiedzieć, że w twoim przypadku diagnoza cukrzycy stała się impulsem do zmian na lepsze — początkiem bardziej świadomego myślenia o zdrowiu i możliwych, choć odległych konsekwencjach choroby.
Tak, cukrzyca to cichy zabójca — często nie daje wyraźnych sygnałów ostrzegawczych i potrafi długo maskować to, co dzieje się w organizmie. Niewłaściwie kontrolowana jest bardzo groźna, dlatego wymaga wzięcia odpowiedzialności za własne zdrowie także z myślą o przyszłości. Właśnie dlatego tak ważne są regularne wizyty u specjalistów, takich jak okulista czy podolog, które pozwalają wcześnie wykryć ewentualne powikłania.
Jaki jest obecnie stan twojego zdrowia?
Na ten moment przyjmuję leki doustne i nie wymagam insulinoterapii. Co przyniesie przyszłość — pokaże czas.
Często pracujesz na planach filmowych i grasz w spektaklach w różnych miastach. To zapewne sprzyja wizytom w restauracjach. W jaki sposób spożywanie posiłków poza domem, często o nieregularnych porach, wpływa na twoje cukry?
Faktycznie, szczególnie z jedną z ekip lubimy odwiedzać lokalne restauracje — wyszukujemy je za pomocą specjalnej aplikacji, najpierw oczywiście czytamy opinie. Jedzenie w takich miejscach sprawia mi dużą przyjemność, ponieważ dzięki temu mogę poznawać regionalną kuchnię w różnych częściach Polski. Jestem pod wrażeniem poziomu restauracji w naszym kraju — dziś, niezależnie od ograniczeń zdrowotnych, każdy może znaleźć coś odpowiedniego dla siebie i wyjść z restauracji zadowolonym. Nie mam specjalnych wymagań dietetycznych, po prostu zwracam uwagę, by potrawy nie były zbyt tłuste ani nadmiernie kaloryczne. Najczęściej jednak sam przygotowuję posiłki, nie korzystam też z diet pudełkowych.
Czy na planie filmowym ktoś pyta cię, co to za „kółeczko” na ramieniu?
Bardzo często. Zawsze chętnie tłumaczę, czym jest sensor FreeStyle Libre 2 i jak działa. Zdarzyło mi się nawet przekonać kilka zdrowych osób, bez zdiagnozowanej cukrzycy, aby przetestowały sensory z ciekawości, sprawdziły swoje wyniki. Dotyczyło to głównie znajomych, u których w rodzinie występowała cukrzyca. Zazwyczaj byli zadowoleni z takiego doświadczenia, a niektórzy po nim zdecydowali się na wizytę u lekarza.
Czy często odwiedzasz swojego diabetologa?
Jestem pod stałą opieką lekarza, jednak dzięki FreeStyle Libre 2 wizyty nie muszą odbywać się tak często jak kiedyś. Mój diabetolog ma bieżący dostęp do wyników i nawet bez mojej osobistej obecności może ocenić, czy konieczna jest zmiana leków lub ich dawkowania. Dużym ułatwieniem są czytelne wykresy — dzienne, tygodniowe czy miesięczne. Również pod tym względem uważam, że sensory są przyszłością medycyny. Ta technologia będzie się rozwijać i pozwoli monitorować nie tylko cukrzycę, ale także inne schorzenia.
Co obecnie dzieje się w twoim życiu zawodowym?
Moim głównym zajęciem zawodowym jest praca na planie serialu „Ojciec Mateusz”. Gram również w spektaklach: „Kim jest Pan Schmitt?” z Andrzejem Zielińskim, Moniką Krzywkowską i Antonim Pawlickim oraz „Serce na odwyku” z Hanną Śleszyńską oraz Kasią i Cezarym Żakami. W OCH Teatrze w Warszawie wcielam się w postać Wacława w „Zemście”.
Dodatkowo występuję w spektaklu „Upiór w kuchni” w Teatrze Kamienica, gdzie gram razem z Tomaszem Saprykiem, Andżeliką Piechowiak i Jerzym Bończakiem.
Redakcja: Agencja Musqo, Aleksandra Zalewska-Stankiewicz
© 2026 Abbott ADC-126458 v1.0
Moja droga do macierzyństwa